Może to przeznaczenie – Amy Lea


Ja nie wiem jakim cudem czas mija tak szybko, ale pęd tej karuzeli zwanej życiem jest przerażający. I tak, narzekanie na tygodnie, które przepływają przez palce to chyba mój nowy, charakterystyczny styl zaczynania wpisów na blogu. Czy kiedyś mi się to odwidzi? Prawdopodobnie nie, ale podobno istnieją badania, udostępnione na portalu Uniwersytetu Michigan, potwierdzające, że wraz z wiekiem faktycznie czas ma tendencje do uciekania nam z coraz większą prędkością.  

Taka ciekawostka na poprawienie pesymistycznego wstępu, ot co.    

Postanowiłam kontynuować cykl recenzowania książek, które dały mi komfort, bo czasami potrzebuję przypomnieć sobie o czymś dobrym – a literatura i romans z motywem podróży po moich uwielbianych Włoszech to strzał w dziesiątkę! Dodajmy do tego otoczenie panującego lata, które w naszym rzeczywistym świecie stanowi już niestety jedynie wspomnienie, a do tego odrobinkę jednego z moich ulubionych motywów uczuć wśród przyjaciół… i mamy przepis na naprawdę dobrą książkę.    

Lo Zhao-Jensen pochodzi z rodu kobiet, które potrafiły bezbłędnie przewidzieć własną przyszłość, odnajdując Bratnią Duszę. Przez lata jednak myśli, że jest wybrakowania, bo jej Wielka Wizja nie dociera wtedy, gdy się tego spodziewa. Los jednak szybko jej sprzyja, stawiając w umyśle młodej studentki wizję Tego Jedynego. Zaabsorbowana Lorene z odwagą wyrusza z najlepszym przyjacielem w wakacyjną podróż do Włoch, niemal od razu wpadając przypadkiem na Caleba – lekkoducha, który uwielbia podróże i niezależność. Czas spędzony razem pośród zabytkowych uliczek jest dla dziewczyny definicją idealnych chwil, ale czy to właśnie on będzie odpowiedzią na mglisty obraz przeznaczonego jej mężczyzny?    

To ten gówniany aspekt życia. Nie każdy, kogo kochamy, ma w nim zostać.    

Są cztery motywy, które uwielbiam bezapelacyjnie i za które oddałabym wszystko: romans z różnicą wieku, praca w szpitalu, romans z wykładowcą oraz motyw strefy przyjaźni. Moje serce więc skakało w klatce piersiowej w momencie, gdy dotarłam na swojej czytelniczej drodze na „Może to przeznaczenie” i tak, może to właśnie było przeznaczenie, bo właśnie ta książka zyskała zaszczytne miejsce pośród moich comfort books.    

Bohaterowie byli uroczo naiwni, Lo irytująco ślepa, a Teller… on roztaczał subtelną aurę chłopaka zakochanego po uszy i będącego w stanie poczekać na swoją kolej w sercu Lo aż do samej śmierci. Każda strona pozostawiała po sobie niecierpliwość w oczekiwaniu na to, jak dalej rozwinie się fabuła, a zwroty akcji i fakt, że autorka trzymała czytelników w niepewności niemal do ostatniej strony, był rażącym znęcaniem się. Ale to właśnie to nadało finałowi tak cudownego posmaku, bo nic nie przyszło łatwo: Lorene przeszła ogromną przemianę, z postaci zaślepionej wręcz swoją Wielką Wizją aż po osobę, która doprowadzona do ostateczności, wybrała wreszcie siebie. I uwierzcie, pragnę powiedzieć Wam więcej, rozwodzić się barwnymi opisami nad tym, co działo się na ostatnich, pełnych emocji stronach, ale nie chcę zepsuć zabawy.  Jeżeli możecie wciągnąć się w tę książkę tak, jak ja i przeżywać rozterki bohaterów równie intensywnie, to zasługujecie na przeżycie tej końcówki w pełnej gamie niepewności tego, co czeka za rogiem.  

„Może to przeznaczenie” nie jest dla wszystkich – nota na Lubimy Czytać mówi o szalonych 6.8 gwiazdek na 10, z którymi osobiście chętnie bym się kłóciła, ale według zróżnicowanych opinii minusem często jest główny motyw. Według mnie zamieszał w bardzo sprytny sposób, nadając powieści pewnego rodzaju napięcia, bez którego efekt wciągnięcia zwyczajnie nie byłby taki sam.  

Jeżeli jesteście fanami wakacyjnych zabaw w turystów, pękających kulturą Włoszech i lekkich powieści to tak, powieść Amy Lea to strzał w dziesiątkę, zabierający daleko z obecnego, jesiennego klimatu.  

Może ta kolorowa okładka z Włoskimi detalami skrywa nową książkę, odbierające troski chociaż na chwilę.  

Może ta książka to właśnie Wasze przeznaczenie.   




OPIS
: 
Czy można zobaczyć swoją bratnią duszę, zanim się ją pozna?  Kobiety z rodziny Lo od zawsze umiały przewidzieć, kto będzie ich wielką miłością – Tym Jedynym – zanim jeszcze ją spotkały. Wszystkie… poza Lo.  Na pierwszym roku studiów zdarza się jednak coś nieoczekiwanego: dziewczyna ma swoją pierwszą wizję. Podczas wakacyjnego wyjazdu do Włoch Lo poznaje Caleba – tajemniczego chłopaka, który ratuje ją z opresji niczym w filmowej scenie. Jest czarujący, intrygujący, idealny, a do tego… zupełnie jak z jej wizji.  Życie jednak rzadko układa się jak w komediach romantycznych. Na tym samym wyjeździe jest też Teller – najlepszy przyjaciel Lo. Dziewczyna zna go od zawsze, akceptuje jego dziwactwa i słabości. Nagle coś, co jeszcze niedawno wydawało się czysto przyjacielskim uczuciem, zaczyna się zmieniać. Może więc los ma wobec niej inne plany?  Lo musi zdecydować: czy przeznaczenie to coś, co da się odnaleźć, czy może raczej coś, co trzeba wybrać?

Tytuł: Może to przeznaczenie
Autor: Amy Lea
Ilość stron: 432
Wydawnictwo: Young
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydanie: 13 sierpnia 2025

0 comments