[PRZEDPREMIEROWO] Faceci w garniturach powracają! – "Zaborczy playboy" – Sloane Howell & Alex Wolf

11 maj 2021


Sloane Howell i Alex Wolf powrócili z drugą częścią prawniczych erotyków, a my mamy okazję przyjrzeć się kolejnym bohaterom. Tym razem na tapet wzięty został kolejny z braci Collins – Deacon. Jego porywcza natura i miłość do seksu spadła na asystentkę Deckera, którą uwielbia zaliczać w schowku na materiały. 

0

Odpowiednia osoba, nieodpowiedni czas – "Najpiękniejsza pamiątka"– Penelope Ward & Vi Keeland

9 maj 2021

     


Duet Penelope Ward & Vi Keeland zawsze biorę w ciemno, bo jeszcze chyba nigdy się nie zawiodłam. Z ogromnym podekscytowaniem wchodzę w kolejne światy pełne miłości, zastanawiając się, czym tym razem uraczy mnie ta para. 

2

[PRZEDPREMIEROWO] Wielki szef mafii i jego porwana kobieta – "Król Midas" – Magdalena Szweda

2 maj 2021

Niektóre powieści mają ogromny potencjał: opis przyciąga spragnionego wrażeń czytelnika niczym magnes, a okładka wręcz krzyczy „bierz mnie!”. W tym wypadku właśnie tak było, przez co spragniona mocnych czytelniczych wrażeń pobierałam odpowiedni plik na Legimi, chcąc spędzić dzień w przyjemny sposób.    
1

[PRZEDPREMIEROWO] Mafijna klątwa drugiego tomu – "Gangsterskie tajemnice" – Meg Adams

27 kwi 2021


Już jutro premierę będzie miał drugi tom „Gangsterskich porachunków” stanowiący jednocześnie finał mafijnych przygód Joanny Maj. Jest to jedna z powieści, których fabułę pamiętam bez najmniejszego problemu nawet pomimo upłynięcia kilku miesięcy od wydania pierwszej części. Prawdą jest jednak to, że co do tej książki i tak miałam naprawdę mieszane uczucia. Początkowo nie byłam pewna, czy w ogóle chcę czytać drugi tom, ale pierwszy rozdział strasznie mnie wciągnął, a ja widząc tak mocny początek, zastanawiałam się, co czeka mnie dalej. No i, halo, nie po to tak dobrze pamiętałam postać Aleksa Górskiego, aby teraz nie dowiedzieć się, co dalej go spotkało, prawda?  Jak to jednak mówią, im dalej w las, tym gorzej. Na pewno gorzej niż w pierwszej części, którą oceniłam zaskakująco pozytywnie.   Tutaj skończyła się zabawa: nie ma miejsca na sielankę, pracę oraz rodzinę, która całkowicie schodzi na drugi plan, a poświęcone zostają jej góra ze trzy wątki. Joanna spędza sporo czasu w niewoli, jest torturowana, zdana na łaskę porywaczy i nie wie już, co jest prawdą, a co kłamstwem. Aby ją uwolnić, Aleks musi się pośpieszyć oraz stanąć przed wyzwaniem, żeby ocalić nie tylko ją, ale też swoje jedyne dziecko.   Jak zakończona zostanie tak skomplikowana gra? I jakie gangsterskie tajemnice ujrzą jeszcze światło dzienne?    

Tak, kochałem ją. Szkoda, że ta miłość nie miała przyszłości.     

O tyle o ile w pierwszej części autorka nakreślała motyw trójkąta miłosnego, a nawet ja zastanawiałam się, który z braci Górskich będzie dla Joanny odpowiedni, tak tutaj wszystko idzie prosto – wszystko kręci się wokół Aleksa, więc ostatecznie sam Piotr odpuszcza, usuwając się z obrazka. Najważniejszym wątkiem wydaje się być porwanie Joanny – kobieta przez kilkadziesiąt stron tkwi w niewoli, jest torturowana, aby potem raz dwa dojść do siebie, od czasu do czasu przypominając sobie, że dawno nie płakała i się nie bała, więc przyszła na to pora. Nie przepracowała swojej traumy w żaden sposób, a autorka dała czytelnikowi wrażenie, że takowa w ogóle nie istniała.     

– Każdy z nas czasem popełnia błędy (…)  

– Ja popełniłam już dwa, ale ich nie żałuję. – Powędrowałam myślami do strzelaniny. Wbiłam wzrok w przestrzeń ponad ramieniem Górskiego. – Czy to czyni mnie okropnym człowiekiem?    

Słyszałam opinie, że niektórzy – tak jak ja – spodziewali się czegoś zupełnie innego i chcieli jak najszybciej skończyć powieść, aby nigdy do niej nie wracać. Przyłapałam się na wielokrotnym narzekaniu oraz chęci rzucenia jej w cholerę, bo zwyczajnie nie mogłam brnąć przez zbiór kolejnych tajemnic, niedomówień oraz bezpodstawnych podejrzeń. Może gdyby „Gangsterskie tajemnice” napisane zostałyby całkowicie z perspektywy Aleksa lub któregokolwiek z innych bohaterów, powieść ta spodobałaby mi się bardziej. Czytając większą część wydarzeń opowiedzianych przez Joannę naprawdę miałam dość, a jej rozterki i dylematy bez jakichkolwiek podstaw i rzucone „ot tak” doprowadzały do białej gorączki. Wątpię, żeby bohaterka sama wierzyła w to, co myślała, rzucając mnóstwo stwierdzeń oraz pozornie podejmując poważne decyzje, o których i tak zapominała w kolejnych scenach.   

Ogromnym plusem byłoby zakończenie, gdyby faktycznie zostało urwane tak, jak podejrzewałam. Jednak tutaj wszystko kończy się szczęśliwie, a bohaterowie tak po prostu rzucają wszystko i wyjeżdżają… może nie w przysłowiowe Bieszczady, ale również gdzieś daleko. No i żyją sobie szczęśliwie, więc i ja szczęśliwie kończę recenzję, bo całe szczęście mam już tę książkę za sobą, a istnieje naprawdę znikoma szansa, że w kiedykolwiek do niej wrócę.   






OPIS: 
Drugi, finałowy tom dylogii mafijnej, w której romans perfekcyjnie łączy się z sensacją! 
Zabawne wpadki wypełniające życie Joanny to przeszłość tak odległa, jakby była snem. Teraz rzeczywistość, w której znalazła się kobieta, przypomina koszmar. 
Joanna nigdy nie przypuszczała, że przyjdzie jej się zmierzyć z tak ogromnym niebezpieczeństwem, ale los okazał się okrutny. Zdradzona i oszukana trafiła w ręce groźnych ludzi, a każdy kolejny dzień oznacza dla niej walkę o siebie i bliskich. 
Jednak to dopiero początek planu przygotowanego przez kogoś, kto od dawna pragnie krwawej zemsty. Gdy wszystkie tajemnice wyjdą na jaw, Jo będzie musiała zdecydować, czy jej złamane serce potrafi jeszcze wybaczyć i zaufać mężczyźnie, którego pokochała. 
W końcu to on wciągnął ją w to piekło


Tytuł: Gangsterskie tajemnice
Autor: Meg Adams
Ilość stron: 327 
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwyjłe
Kategoria: literatura obyczajowa, romans 
Wydanie: 28 kwietnia 2021


0

[PRZEDPREMIEROWO] Gorące lato i... gorący romans? – "Uwięzieni w przeszłości" – Monika Serafin

20 kwi 2021


Monika Serafin na naszym blogu jest znana za sprawą swojego debiutu, a po ładnych miesiącach od poprzedniego wydania to mnie przypadł zaszczyt sięgnięcia po jej kolejną powieść. Tak jak dwie pierwsze książki, „Uwięzionych w przeszłości” kojarzyłam jeszcze z Wattpada, chociaż przeczytałam jedynie kilka pierwszych rozdziałów i niewiele z nich pamiętam. To dało w moich oczach świeży start autorce, która w tym wypadku zaprasza nas do małego miasteczka, gdzie niemal każdy zna każdego, a plotki roznoszą się w zaskakującym tempie.    

3

[PRZEDPREMIEROWO] Dwa serca biją mocniej niż jedno – ”Podstępne serce” – Lena M. Bielska

6 kwi 2021



Pierwsza część serii „Bellomo” wywarła na mnie tak słabe wrażenie, że sięgając kilka miesięcy od jej wydania po kontynuację, niemal nie pamiętałam o co w ogóle chodziło. Dopiero po jakichś trzech rozdziałach coś zaczęło mi świtać, a żaróweczka powoli zaświeciła. Jednak nie czułam potrzeby ponownej lektury, skoro kontynuacja dotyczyła losów drugiego brata. 
2

Od nienawiści do miłości w prawniczym świecie – "Zarozumiały playboy"– Sloane Howell & Alex Wolf

3 kwi 2021

    




Od jakiegoś czasu recenzje to moja zmora i o ile czytanie to nadal ogromna część mojego życia, zupełnie jak pisanie, tak przy otwarciu nowego dokumentu z kolejną opinią produktu z wydawniczego rynku czuję, jakby brakowało mi słów i nie umiem zebrać myśli. Zwłaszcza gdy oczekiwania dotyczące lektury nie zostają spełnione, a ja kończę ostatnią stronę z poczuciem niespełnienia.

0

[PRZEDPREMIEROWO] – Miłość na chwilę... – "Przeklęty kontrakt" – Melanie Moreland

22 mar 2021


Richard ma problem – bardzo ceni swoją pracę, więc gdy wymarzony awans kolejny raz przechodzi mu koło nosa, decyduje się na poważną zmianę. Odejście do konkurencji to pozornie bułka z masłem, tylko, że ludzie, do których planuje się przenieść stawiają na rodzinę oraz dobre relacje. Jego osoba jest natomiast owiana złą sławą, jeśli chodzi o jakiekolwiek relacje międzyludzkie. Tutaj nie ma linii oddzielającej życie zawodowe od prywatnego, a on musi zdecydować, jak ważna jest dla niego kariera oraz sukces… a przede wszystkim radość i pasja z pracy, którą wykonuje. Pod wpływem impulsu mówi przyszłemu pracodawcy o swojej narzeczonej, tylko, że takowa w ogóle nie istnieje. Do zagrania pozornie idealnie prostej roli angażuje Katharine – swoją sekretarkę oraz kobietę przez rok traktowaną przez niego gorzej niż śmieć. Oboje są w potrzebie, a pół roku minie przecież jak z bicza strzelił. Co w takim układzie może pójść nie tak?    

Na temat Melanie Moreland nie słyszałam wcześniej ani słowa. Moją pierwszą myślą po zobaczeniu zapowiedzi „Przeklętego kontraktu” było to, jak bardzo okładka przypomina mi powieści wydawane te kilkanaście lat temu, gdy literatura erotyczna dopiero kiełkowała po ogromnym sukcesie harlequinów, a tereny te były naprawdę niezbadane. Otwierając plik z książką miałam mieszane uczucia. Spodziewałam się odrobinę schematycznej, a nawet nieco ciężkiej do przeczytania powieści spędzającej mi sen z powiek. Byłam święcie przekonana, że dołączy do grona pozycji ocenianych przeze mnie naprawdę słabo… Jakie było więc moje zaskoczenie, gdy prawie czterysta pięćdziesiąt stron wciągnęłam w niecałe dwa dni, a niektóre rozwiązania fabularne przeżywałam zupełnie tak, jakbym sama je tworzyła i przelewała na papier.     

Od tak dawna pragnąłem się jej pozbyć, a teraz potrzebowałem jej bardziej, niżbym się spodziewał. Karma to naprawdę suka.   

Romans, który rozpoczął się dość przewidywalnie, od razu mnie wciągnął, a ja pozbyłam się wszelkich uprzedzeń, na całego wkraczając do świata głównych bohaterów. Melanie Moreland wywarła na mnie naprawdę dobre wrażenie nie tylko przez swój styl, ale również kreacje postaci, ich przeszłość, demony oraz dylematy w obecnym życiu. Na pozornym schemacie zbudowała solidną powieść, która na pewno zostanie ze mną na dłużej. Zaskoczyło mnie to, jak szybko dotarłam do końca, czując się tak, jakbym dopiero co zaczęła swoją przygodę z „Przeklętym kontraktem”. I szczerze? Chętnie sięgnę po nią jeszcze raz, a nieczęsto odnajduję książki przypadające mi do gustu w tak dużym stopniu. Przez pewne wydarzenia mojego życia ostatnie sceny z Penelope sprawiały, że musiałam przerwać lekturę. Pomyślałam wtedy jak wielkie wrażenie wywarła na mnie ta książka… jak bardzo chwyciła za serce, abym całkowicie kupiła każdy opisany wątek oraz pomysł autorki.     

Coś, co miało być grą stało się rzeczywistością.      

Jedynym minusem całości była ta przeklęta okładka, bo w ogóle nie trafia ona w moje gusta. Ale czym jest część wizualna, gdy środek tak bardzo imponuje? Niczym, bo chętnie przeboleję drobny niesmak, sięgając po tom drugi oraz dodatek, jeżeli wydane zostaną w języku polskim. Mam ogromną nadzieję, że tak właśnie się stanie, bo za nic nie przegapiłabym dowiedzenia się, co los przygotował dla Richarda oraz Katharine, a patrząc na to, jak zakończono pierwszy tom, czeka nas sporo zmian!     

Polecam tę pozycję naprawdę gorąco. Mam nadzieję, że spędzicie przy niej dobre chwile i będziecie bawić się podczas czytania tak dobrze, jak robiłam to ja!        





OPIS
Richard VanRyan był cholernie dobry w swoim biznesie. Parł do celu jak taran, z całą bezwzględnością. Jeśli po drodze kogoś zniszczył — przyjmował to z obojętnością. Nie miał skrupułów i nie liczył się z nikim. Jeśli pojawiała się przy nim jakaś kobieta, była jego zabawką najwyżej przez kilka nocy. Podobnie postępował ze wszystkimi: pozbywał się każdego, kto okazywał się nieprzydatny w osiągnięciu konkretnego celu. Richard żył, jak chciał, i robił, co chciał. Był zimnym, wyrachowanym i amoralnym typem. Niebieskooka, drobna Katharine Elliot była osobistą sekretarką Richarda. Nie cierpiała tego zajęcia i nie znosiła swojego szefa — z wzajemnością. Dla Richarda była „pieprzonym ideałem”. Według niej natomiast Richard był wrednym, despotycznym tyranem. Trzymała się jednak tej pracy i pokornie znosiła wszelkie szykany — bardzo potrzebowała pieniędzy. Niekiedy, aby się odegrać, trzeba zacisnąć zęby i robić to, na co nie ma się najmniejszej ochoty. Ale jeśli dzięki temu uderzy się mocno i boleśnie — warto. Właśnie dlatego któregoś dnia Richard złożył Katharine zadziwiającą propozycję. Po prawdzie nie było w niej niczego szokującego — mężczyzna po prostu potrzebował wiarygodnie wyglądającej narzeczonej, a w pracy miał przecież idealną kandydatkę. Problemem, że oboje się nie znoszą, postanowił chwilowo się nie zajmować. Czy ta wysmakowana mistyfikacja miała jakiekolwiek szanse powodzenia? Czy ludzie, którzy się nie cierpią, mogą zachowywać się jak zakochana para? A jeśli coś między nimi zaiskrzy? Czy oboje mogą się zmienić dzięki sile miłości? Co się stanie, gdy umowa się skończy? Dotrzymaj warunków umowy — tak jak obiecałaś!




Tytuł: Przeklęty kontrakt
Autor: Melanie Moreland
Ilość stron: 423
Wydawnictwo: EditioRed
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydanie: 23 marca 2021



Za możliwość przeczytania oraz recenzji dziękujemy wydawnictwu: 



0

Serca sobie pisane znajdą drogę, by spędzić ze sobą resztę życia – "Tylko rok" – Penelope Ward

18 mar 2021

   


Penelope Ward to autorka, po której książki sięgam bez większego namysłu, bo wiem, że będą cudowną przygodą i porwą mnie na długie godziny, podczas których będę się wzruszać i śmiać, a aura miłości ucieszy moją duszę. Tak było i tym razem, a ja spędziłam naprawdę przyjemny czas wśród zakochanej młodzieży.

1

[PRZEDPREMIEROWA RECENZJA PATRONACKA] – "Dance, sing, love. Choreografia uczuć" – Layla Wheldon

7 mar 2021


Ostatnio na blogu wracam do przeszłości oraz swoich czytelniczych korzeni. Dzisiaj jest tak samo, a ja cofam się myślami o jeszcze więcej miesięcy niż w przypadku Ani Bellon. 

1

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life